Pokazywanie postów oznaczonych etykietą books. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą books. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 grudnia 2016

Więzień labiryntu - James Dashner


Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tłumaczenie: Łukasz Dunajski
Cykl: Więzień Labiryntu (tom 1)
Tytuł oryginału: The Maze Runner
data wydania: 12 września 2014
Liczba stron: 424
Gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ocena: 9/10 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
Labirynt to miejsce, w którym można stracić zmysły. Ten motyw wykorzystywany był już w Antyku, ale do dzisiaj intryguje. Wywołuje przeróżne emocje – strach, rozpacz,ciekawość, panikę. Właśnie to można poczuć czytając „Więźnia Labiryntu”. Autor przedstawia nam grupę chłopców umieszczonych w odizolowanym miejscu. Z każdej strony otacza ich labirynt. Każdy nastolatek ma wymazaną pamięć o swoim uprzednim życiu, znają tylko swoje imiona.
Chłopcy tworzą społeczność, nawet dobrze zorganizowaną, co świadczy o ich inteligencji. Każdy ma przydzieloną pracę, od sadzenia roślin, przez grzebanie zmarłych aż po przeszukiwanie labiryntu. To właśnie Zwiadowcy ryzykują najwięcej. Podobno każdy kto nie zdążył wrócić do Strefy na noc poniósł śmierć...
Nowo przybyły Thomas od razu wie, że musi zostać Zwiadowcą, czuje to w środku. Jego pewność może denerwować niektórych Streferów, ale chłopak niestrudzenie dąży do celu. Nasuwa się nawet podejrzenie, że Tom jest wyjątkowy, bo razem z jego pojawieniem się życie w Strefie staje na głowie. Mają miejsce dziwne zdarzenia, coraz bardziej niepokojące. Przybycie nowego mieszkańca zupełnie szokuje wszystkich.
Co teraz z nimi będzie? Tom rzeczywiście jest po dobrej stronie? Czy znajdą w końcu wyjście z labiryntu?
Odpowiedź na żadne z tych pytań nie jest łatwa. Z całą pewnością przeczytanie pierwszego tomu zostawia wielki niedosyt i już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po „Próby ognia'. Autor umiejętnie dawkuje informacje, napięcie rośnie z rozdziału na rozdział. Po skończeniu książki nie można nie sięgnąć po kontynuację! „Więzień Labiryntu” to sieć zagadek i domysłów, które wywołują dreszcz ekscytacji.

wtorek, 9 sierpnia 2016

"Pocałunek księcia" - Eloisa James

Wydawnictwo: Amber
Tytuł oryginału: A Kiss at Midnight
Data wydania: 12 września 2013
Liczba stron: 320
Gatunek: romans historyczny
Ocena: 7/10 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Możecie się ze mnie śmiać, możecie mnie uważać za niepoważną, ale ja i tak będę kochać romanse historyczne. Fascynuje mnie i upaja to pożądanie kryjące się pod wytwornymi sukniami i nienagannym zachowaniem. Pozorna skromność przeobrażająca się w gorące uczucie sprawia, że nie mogę się oderwać od tych książek, dopóki nie dotrę do ostatniej strony.

Tak też było z „Pocałunkiem księcia”. Chociaż spodziewałam się dobrego zakończenia (cóż, te książki to do siebie mają) cały czas byłam ciekawa następnej strony. Historia jest nam pozornie dobrze znana. Mamy przed sobą Kopciuszka o imieniu Kate, złą macochę i przyrodnią siostrę, która jednak jest miła, dobra i trochę naiwna.
Jest też matka chrzestna, zamiast magii posługująca się swoim ostrym językiem i popijającą likier. Oczywiście znajdziemy także szklane pantofelki i księcia. Książę jest rzecz jasna niesamowicie przystojny, czarujący oraz zaręczony. Nie ma nieskończonych bogactw, więc potrzebuje rosyjskiej księżniczki z okazałym posagiem.

Pocałunek księcia” świetnie umili czas i przywoła uśmiech na usta. Mam wyraźną słabość do tego typu książek. Widocznie przypadł mi do gustu klimat Anglii. Uwielbiam te wszystkie tytuły, hrabiny i baronów. Nie wspominając o książętach, którzy wzbudzają nad wyraz silne emocje.

Jestem pewna, że jeszcze wiele razy sięgnę po książkę autorstwa pani James jak i po inne romanse historyczne, chociaż miałam od nich krótką przerwę. Myślę, że są idealną lekturą na wieczór czy leniwe popołudnie.
 

"Cosmopolis" - Don DeLillo

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Tytuł oryginału: Cosmopolis
Data wydania: 13 czerwca 2012
Liczba stron: 176
Gatunek: literatura współczesna 
Ocena: 6/10
 
 







Miliarder Eric Packer może mieć wszystko, czego zapragnie. Przynajmniej pozornie. Tego dnia, który przeżywamy wraz z nim chce pojechać swoją limuzyną do fryzjera. Nie zważa na korki i zamieszki na ulicach miasta. Przez pancerne szyby patrzy na ludzi i rozmyśla.

Sami musimy oceniać postępowanie bohatera i ludzi, których spotyka na swojej drodze. Musimy zdecydować, czy panujące dookoła zepsucie nas brzydzi. Właśnie to możemy obserwować dzięki „Cosmopolis” - świat rządzony liczbami. Ślepa pogoń za pieniędzmi.

Pieniądze te nie dają Erickowi wolności. Jest stałym niewolnikiem cyfr, giełdy i informacji. Brakuje mu ludzkich odruchów, wszystko kalkuluje na zimno. Jego małżeństwo jest prostym równaniem, nacelowanym na połączenie majątków, niczym więcej.

Przeczytanie „Cosmpolis” było dla mnie może nie trudne, ale na pewno uciążliwe. Nie czytałam jej z taką ekscytacją, jaką czasami darzę inne książki, chociaż z pewnością niesie ona ważny przekaz. Trudno ją ocenić, ponieważ ma specyficzny charakter. „Cosmpolis” jest książką skłaniającą do przemyśleń nad pogonią za bogactwem.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

"Za sceną" - Olivia Cunning



















Tytuł oryginału: Backstage Pass
Data wydania: 25 października 2012
Ilość stron: 362
Wydawnictwo: Amber
Gatunek: Erotyk
Ocena: 5/10 
 
Cóż mogę powiedzieć? „Za sceną” to czysty seks. Wyuzdany i gorący. Czasami nawet go za dużo, a mówię to ja – niegardząca erotykami. Historia jest dosyć wyjątkowa – pani seksuolog, wykładowca na uniwersytecie spotyka swojego idola - Brian, gitarzystę sławnego zespołu rockowego.

Rzecz jasna Myrna – główna bohaterka ma za sobą traumatyczne przejścia. W tym przypadku jest to zaborczy były mąż. Znęcał się nad nią psychicznie i kobieta uważała się przez niego za dziwkę. Nigdy nie wyzwoliła się seksualnie, doznała tego dopiero przy Brianie. Przy nim Myrna była wyuzdana. W niektórych momentach nawet za bardzo.

Książka jest przesycona erotyzmem i wiem, że przypadła do gustu wielu czytelnikom. Dla mnie była ciekawym przerywnikiem pomiędzy innymi lekturami. Pozwoliła mi puścić wodze wyobraźni i pofantazjować. Może i czytałam bardziej interesujące książki tego gatunku, ale Sinnersi byli ciekawi i zabawni. Z całą pewnością jest to obowiązkowy punkt na liście każdego miłośnika erotyki.
 
 
 

środa, 3 sierpnia 2016

"Krąg" - Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren


Tytuł oryginału: Cirklen
Data wydania: 17 października 2012
Liczba stron: 574
Cykl: Engelsfors (tom 1)
Wydawnictwo: Czarna owca
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantastyka
Ocena: 6/10











Sześć zupełnie odmiennych dziewcząt. Jedna szkoła, jedno podejrzane samobójstwo i jeden krąg. Tak zaczyna się moja przygoda z tą książką. Z kolejnymi rozdziałami te liczby się zmieniają, ale krąg nadal pozostaje jeden. To on ma kluczowe znaczenie dla nastolatek z Engelsfors.

Pewnej nocy nad miasteczkiem krwistoczerwony księżyc rozciąga swoją tajemniczą poświatę. Wtedy sześć licealistek dowiaduje się, że posiadają moc, która może zwalczyć zło. Można by powiedzieć oklepany schemat. Walka dobra ze złem. Jednak dla mnie ta książka jest bardziej opowieścią o problemach, o tym, że każdy z nas jest inny.

Wszystkie dziewczęta mają swoje problemy, nawet nastoletnie czarownice, a może one szczególnie. Narkotyki, brak porozumienia z rodzicami, ślepe podążanie do doskonałości, problemy z łaknieniem, niepewność siebie, prześladowanie przez rówieśników. Któż z nas nie doświadczył czegoś podobnego? „Krąg” pokazuje, jak ważna w życiu jest przyjaźń. Możemy znaleźć kompana w osobie, po której nigdy byśmy się tego nie spodziewali. Przyjaźń, która wydawała się wieczna, może rozsypać się w kilka minut.

Jako jednostka nie zawsze mamy siłę wystarczającą do pokonania swoich problemów, ale ze wsparciem, tak jak w „Kręgu” jesteśmy o kilka kroków bliżej znalezienia odpowiedniego rozwiązania. W książce podobał mi się także wątek kryminalny, szukanie winnego. Rozwiązanie nie było wcale aż tak przewidywalne, co jest na wielki plus.

Myślę, że każdy może utożsamić się z którąś bohaterką, doskonale znać jej uczucia. Każdy był kiedyś nastolatkiem lub teraz nim jest i sądzę, że każdy musiał stawić czoła swoim problemom.

Atmosfera magii tylko upiększyła tę książkę i sprawiła, że wkrótce sięgnę po następną część.

piątek, 29 lipca 2016

"Niewidzialny strażnik" - Dolores Redondo


Tytuł oryginału: El guardián invisible
Data wydania: 6 listopada 2013
Liczba stron: 416
Gatunek: kryminał/thriller
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ocena: 9/10 
















Las jest miejscem, w którym spotykają się wierzenia prawie wszystkich kultur. Podświadomie się go boimy, przedstawia dla nas mrok i tajemnice. Według bajań i mitów żyją w nim przeróżne stworzenia, niektóre są niebezpieczne, a inne mają strzec porządku i ładu. Basajaun w mitologii baskijskiej odgrywa właśnie taką rolę, w wierzeniach Słowian są to Leszy i Dobrochoczy.

Miano „basajauna” przypisano seryjnemu mordercy grasującemu w rodzinnym miasteczku Amaii Salazar. Inspektor Amaia zostaje przydzielona do tego śledztwa i wraca do miejsca, które przywołuje koszmary dzieciństwa. Dowiadujemy się dlaczego tak źle wspomina lata spędzone w domu swoich rodziców, jaki jest powód jej niechęci do jednej z sióstr.

Pani inspektor musi znaleźć osobę, która morduje młode dziewczęta i zostawia je w lesie. Czy to on układa je w specyficzny sposób, rozdziera im ubrania i goli łona zostawiając na nich swój znak rozpoznawczy? Policjantka musi też dojść do tego, dlaczego jej rodzina jest zamieszana w tą sprawę.

Autorka w ciekawy sposób łączy wątki mitologii, wierzeń, przesądów i kryminału. Robi to sprawnie, nie daje czytelnikowi odczuć nudy ani zniechęcenia. Zastanawiamy się, czy mitologiczny basajaun rzeczywiście grasuje w lesie i czy to on jest mordercą. Ta książka to nie tylko kryminał, opowiada też historię podzielonej rodziny, szaleństwa rodzica i cierpienia dzieci,którego skutki widoczne są po wielu latach.

Niewidzialny strażnik” przekonał mnie, że warto sięgać także po inne kryminały niż polskie czy skandynawskie, bo ta hiszpańska książka okazała się strzałem w dziesiątkę. Podobał mi się klimat tajemniczości, czasami przywołujący gęsią skórkę. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po następną część. Chociaż podchodziłam do niej sceptycznie z czystym sumieniem polecam wszystkim!



poniedziałek, 25 lipca 2016

"Karaluchy" - Jo Nesbø


Autor: Jo Nesbø
Tytuł oryginału: Kakerlakkene
Seria: Ślady zbrodni
Liczba stron: 319
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Gatunek: kryminał
Ocena: 8/10 








W końcu znalazłam serię kryminałów, która naprawdę mi się podoba. Język, styl pisania, fabuła – to wszystko przypadło mi do gustu. Mówię o kryminałach autorstwa Jo Nesbø opowiadających o sprawach policjanta Harry'ego Hole.

Karaluchy” to druga część tej serii. Harry, którego możemy znać z „Człowieka nietoperza” wciąż nie radzi sobie z problemem alkoholowym. Niereformowalny policjant zostaje wysłany do Bangkoku, gdzie w pokoju hotelowym prostytutka odnalazła zamordowanego norweskiego ambasadora. Przełożeni Harry'ego chcą utrzymać sprawę w tajemnicy, bez niepotrzebnych skandali.

W Tajlandii policjant spotyka żonę i córkę ofiary oraz kilku innych Norwegów. Jego główne podejrzenia padają właśnie na norweską społeczność żyjącą w Tajlandii. Harry musi odpowiedzieć na kilka pytań. Czy żona ambasadora pragnęła jego śmierci? Może chciał tego jego kochanek, a może wystarczający motyw miał pewien norweski przedsiębiorca lub emerytowany agent? Który z nich jest pedofilem? Może sam dyplomata?

Spodobał mi się parny i duszny klimat „Karaluchów”. Moje podejrzenia co chwilę padały na kogoś innego, a i tak byłam zaskoczona zakończeniem. Jo Nesbø sprawnie posłużył się piórem i stworzył interesujący kryminał, który wciąga już po kilku pierwszych stronach. Główny bohater nie jest wyidealizowany, wręcz przeciwnie – jest niepokorny i pełen wad, których policjant teoretycznie nie powinien mieć. Uwielbiam tego typu postacie, z duszami mrocznymi jak gęsty las. Pociągaj mnie.

Jeżeli szukasz wciągającego kryminału albo chcesz zacząć swoją przygodę z tym gatunkiem musisz sięgnąć po tę serię.

środa, 20 lipca 2016

"Perfumy Kleopatry" - Cleopatra’s perfume

 
 
Autor: Jina Baccar
Tytuł oryginału: Cleopatra’s perfume
Data wydania: 14 października 2009
Liczba stron: 400
Kategoria: Literatura obyczajowa, romans, erotyk
Ocena: 6/10

Główna bohaterka, Eve Marlowe, ma ze sobą duże problemy. Przynajmniej dla mnie. Jest uzależniona od kokainy, ale z przepastnych czeluści nałogu i pracy w nocnym klubie wyciąga ją lord Marlowe, wprowadza ją na salony i zmusza do porzucenia narkotyków.

Wydaje mi się, że po śmierci męża Eve kierunkuje swoje emocje w strefę seksualności. Nie ważne z kim, nie ważne jak, ważne, aby zaspokoić swe żądze. W końcu spotyka Egipcjanina, który owija ją sobie wokół palca. Nie do pojęci jest jak można dać się tak wykorzystywać mężczyźnie. Kobieta daje mu pieniądze, kupuje od niego artefakty, tylko po to, by go przy sobie zatrzymać. Pewnego razu kochanek sprzedaje jej perfumy Kleopatry, podobno autentyczne, które mają dać nieśmiertelność. Rzeczywiście kosmetyk ratuje Eve kilka razy od śmierci.

Większość powieści jest pamiętnikiem głównej bohaterki, pokazuje nam zwykle obraz kobiety lekkomyślnej, egoistki i nimfomanki. Przeskakujemy z Kairu '39 do Berlina '41 i z powrotem Eve jest też strasznie naiwna, wpada w ślepą pogoń za pożądaniem i namiętnością. W 1939 roku nie interesuje jej widmo zbliżającej się wojny, jej największym problemem jest kolor szminki i ostry seks. Przez pewne koleje losu w 1941 ma już zupełnie inne nastawienie do tej sprawy, ale nie moge zdradzić Wam zbyt wiele. :)

Lubię książki o tematyce erotycznej, więc przeczytanie jej nie sprawiło mi problemu. Jeśli jednak ktoś nie lubi gorących scen uniesień, nie powinien zabierać się za tą lekturę. Mnie one zupełnie nie przeszkadzały, bo lubię tego typu opisy. Odpowiadał mi też egzotyczny i parny klimat Egiptu, tak go sobie przynajmniej wyobrażałam. Podsumowując, nie widzę przeszkód, aby spędzić namiętny wieczór z tą książką.

 

niedziela, 17 lipca 2016

"Trzecia lokatorka" - Agatha Christie

Bardzo lubię kryminały Agathy Christie. Są dla mnie klasykami. Podoba mi się droga dochodzenia do prawdy w tych powieściach, bez nowoczesnych metod, bez technologii. Wszystko trzeba rozwikłać drogą dedukcji. Szczególnie preferuję kryminały, w których występuje Herkules Poirot. To nie lada detektyw! Może trochę zbyt pewny siebie, odrobinę próżny, ależ kto nie byłby dumny z tak okazałego wąsa i osiągnięć w tematyce kryminalistyki! Wielbię starszego pana pod niebiosa.

Tym razem est morderca, ale nie ma morderstwa. Przestępca, a właściwie przestępczyni – Norma, sama zwraca się do detektywa. Ten jednak nie może odnaleźć zbrodni, chociaż dziewczyna jest przekonana, że takową popełniła. Może Norma jest odrobinę... pomylona? Tak twierdzą wszyscy z jej otoczenia, nawet jej dwie współlokatorki. Na dodatek domniemana morderczyni gdzieś się zapodziewa!

Czy dziewczyna podtruwa swoją macochę? Na to wskazuje zdrowy rozsądek. Ta książka pokaże jednak, że zdrowy rozsądek nie zawsze jest górą. Rozwiąże też tajemnice pewnej peruki oraz kunsztu malarskiego w postaci obrazu. A wszystko to napisane sprawnym piórem madame Christie.

piątek, 15 lipca 2016

"Uciekinier" - Stephen King


Tytuł: Uciekinier
Tytuł oryginału: The Running Man
Autor: Stephen King
Kategoria: horror/thriller
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 336

Nigdy nie przepadałam za książkami, które przedstawiają świat w przyszłości z zdegradowanym środowiskiem i przemocą. Jednak na próbę sięgnęłam po „Uciekiniera” i nie żałuję! Lektura okazała się ekspresowa i pełna napięcia. Odliczanie od stu w dół tylko wzmagało moją ciekawość.

Ben Richards żyje w świecie pełnym nędzy i przemocy. Jedyną rozrywką dla mas są brutalne konkurencje emitowane przez telewizję. W 2025 roku ludzie dla zdobycia pieniędzy zgłaszają się do tych bezdusznych teleturniejów, a Ben zrobił to dla swojej rodziny. Jego córka jest ma zapalenie płuc, a w warunkach jakich żyje trudno o powrót do zdrowia. Z kolei żona bohatera w swej rozpaczy znalazła inną drogę do zdobycia środków do życia – zajęła się prostytucją.

Richards został wybrany do gry zwanej „Uciekinierem”. Musi przez 30 dni unikać śmierci z rąk ścigających go Łowców. Książka trzyma w napięciu od samego początku. Zastanawiamy się czy bohater przeżyje, jaką drogę ucieczki wybierze, jakie decyzje podejmie. Czy dopadną go Łowcy, a może ktoś inny na niego doniesie?

Wiem, że niektórzy nie sięgają po powieści Kinga ze względu na ich długość i dosyć długi czas pojawienia się wartkiej akcji. Takie osoby powinny przeczytać „Uciekiniera”, między innymi ze względu na jego interesującą i szybko rozwijającą się fabułę.

Chociaż nie uważam się za fankę książek o tej tematyce poleciłabym ją każdemu. Można z nią spędzić emocjonujące popołudnie czy wieczór.

czwartek, 14 lipca 2016

"Czerwone światło hańby" - Graham Masterton


 Kategoria: thriller/sensacja/kryminał
Tytuł: Czerwone światło hańby
Tytuł oryginału: Red light
Autor: Graham Masterton
Liczba stron: 416


Nadkomisarz Katie Maguire ma do rozwiązania zagadkę morderstw lokalnych alfonsów. Książka wprowadza nas w świat irlandzkiej prostytucji i udowadnia, że nie powinniśmy oceniać po pozorach. Nie każda prostytutka sprzedaje swoje ciało z własnej woli, nie zawsze robi to, aby zdobyć pieniądze na narkotyki. Te dziewczyny są często do tego zmuszane, nie mają innego wyboru. Zanim pochopnie kogoś osądzimy powinniśmy przemyśleć to kilka razy.

O tym, że każdy może podnieść się po porażce mówi cytat: „... nawet upadła gwiazda może znowu wznieść się w niebo i zaświecić. Może nie będzie tak czysta jak kiedyś, ale zaświeci równie jasno!”



Katie musi znaleźć zabójcę, chociaż w pewnym sensie oddaje on społeczeństwu przysługę. Wszystkie zabite przez niego (a może przez nią?) osoby maczały palce w seksbiznesie. Po spotkaniu z „Aniołem Zemsty” nie mogły już maczać palców w niczym, ponieważ zabójca odcinał im dłonie.



Pani nadkomisarz poświęca swoje życie prywatne dla obrony dziewcząt pracujących jako prostytutki, ale w ostateczności broni szefa lokalnego seksbiznesu odpowiedzialnego za wszystkie krzywdy (co prawdę mówiąc bardzo mnie zaskoczyło).



Czerwone światło hańby” było moją pierwszą książką Mastertona i spodziewałam się czegoś innego. Nie znaczy to, że czuję się zawiedziona. Po prostu chyba podświadomie oczekiwałam dreszczyku grozy na karku, a zaserwowano mi lekturę w stylu kryminału. Czytało mi się bardzo dobrze i sprawnie, na pewno sięgnę jeszcze po inne tytuły tego autora.




czwartek, 7 lipca 2016

Letni Tag Książkowy

Zaprosiła mnie do niego Maja z Latającej Czytelni, za co bardzo dziękuję. 

1. 31 sierpnia 
 Książka, która skończyła się według ciebie za szybko.

Wszystkie części Harrego Pottera kończyły się dla mnie za szybko. Dlatego ciągle zaczynam je czytać od nowa. :)
 

  2.Plażing
Bohater - ciacho. 

Tak trudno wybrać jednego. Uwielbiam niegrzecznych chłopców, więc zdecydowałam się na Damona z "Pamiętników Wampirów". Chociaż samych książek nie lubię, bohater niezmiernie mnie pociąga. 

3. Pacha Janusza w komunikacji miejskiej
Co Cię odstrasza w książce?

Monotonne, długie opisy nieurozmaicone dialogami.  Męczą mnie potwornie i często skłaniają do odłożenia książki na bok. 

4. Budka z lodami 
Książka, którą spotykasz na każdym kroku. 

Zdecydowanie "Zanim się pojawiłeś" Jojo Moyes. Sama jeszcze nie czytałam, lubię zostawiać smakowite kąski na później. ;) 

5. Upał
Gorąca okładka.





6. A może by tak rzucić wszystko... 

Jaki tytuł mógłby nosić Twój tegoroczny urlop?

"Ukraiński kochanek"  - to właśnie z nim spędzę wszystkie moje wolne chwile. :)



7. Grill
Książka, do której możesz wracać co tydzień.

"Całe zdanie nieboszczyka" Joanny Chmielewskiej to książka, do której mogę wracać co tydzień, szczególnie w wakacje. 


Do tego tagu chciałabym nominować każdego, kto ma ochotę na taką zabawę. Życzę Wam miłych i zaczytanych wakacji. :) 


 
 
 
 
 
 

wtorek, 5 lipca 2016

Kto ratuje jedno życie, ratuje cały świat - "Dziewczynka w zielonym sweterku" - Krystyna Chiger, Daniel Paisner

Autorka książki, Krystyna Chiger, jest tytułową dziewczynką w zielonym sweterku. Ta kobieta opowiada nam historię grupki lwowskich Żydów walczących o przetrwanie podczas II Wojny Światowej. Do czego może skłonić człowieka wola przetrwania? Jakie warunki i poświęcenie jesteśmy gotowi znieść w zamian za życie swoje i najbliższych? Na to pytanie może odpowiedzieć właśnie ta książka.

Lektury związane z wojną czy z Holocaustem często goszczą na moich półkach. Uważam, że powinniśmy być świadomi tego, co się działo kilkadziesiąt lat temu. Powinniśmy zachowywać pamięć o tych wydarzeniach, nie dopuścić do powtórzenia tych tragicznych w skutkach błędów. Zapoznawanie się z książkami tego typu może zmienić pogląd na świat i wiele uświadomić. Po takiej lekturze często myślę o tym, jak wspaniałe mam życie i w jak komfortowych czasach żyję.

Historia rodziny Chigerów, ich znajomych oraz kanalarzy ze Lwowa jest Wam zapewne znana ze świetnego filmu „W ciemności” w reżyserii Agnieszki Holland. Nawet jeśli oglądaliście już tą ekranizację warto sięgnąć po „Dziewczynkę...”. Ta sama opowieść zostaje przedstawiona z perspektywy kilkuletniej, ale nad wyraz dorosłej Krysi, która spędziła 14 (!) miesięcy we lwowskich kanałach.

Czasami trudno mi było zobrazować sobie te nieludzkie warunki, w których żyła ta grupka ludzi przez tyle miesięcy. Z każdą stroną mój podziw dla tych wytrwałych ludzi rósł. Zwiększała się też sympatia dla Leopolda Sochy, kanalarza. Wydaje mi się, że jego postać w filmie była troszeczkę inaczej przedstawiona. Dzięki książce możemy poznać także losy bohaterów zarówno przed zejściem do kanałów jak i po tym. Jednak przede wszystkim wchodzimy w ciemność. Ciemność, brud i przerażenie.

Jest to historia o woli życia, o przetrwaniu, ludzkim charakterze. Będę bardzo szczęśliwa, jeżeli dzięki tym kilku linijkom tekstu ktoś sięgnie po „Dziewczynkę...”. Na koniec kilka cytatów, które zapadły mi w pamięć.

Nie, oni nie budowali obozów koncentracyjnych, by zlikwidować Żydów. Wystarczyło, że wysyłali transporty na Syberię, gdzie umierało się z głodu i zimna”

Staliśmy się klasą pracującą. Wszyscy powinniśmy równo cierpieć, równo się wysilać i równo przymierać głodem.”

... tak zmieniła nas wojna, tak zmienili nas Niemcy.”

Myślałam, że ciemność jest nawet lepsza. Wolałam nic nie widzieć.”

czwartek, 30 czerwca 2016

Przed upadkiem - Christoffer Carlsson

Do sięgnięcia po nią zachęciła mnie interesująca okładka, tajemnicza, w ciemnej kolorystyce. Grafika ma głębię, przyciąga wzrok. Od razu widać, że to kryminał, w sam raz dla mnie!

Później okazało się, że to druga część serii, ale jakoś zorientowałam się w sytuacji. Uzależniony stróż prawa, sytuację którego na pewno lepiej zrozumiałabym, gdybym zaczęła od pierwszego tomu. Podczas czytania wydawało mi się, że chcę już dobrnąć do końca. Jego przemyślenia przeplatające się z zachowaniem neonazistów, antyfaszystów itp. Nic z tego mnie nie wciągnęło. W kryminałach doceniam niepokój, oczekiwanie, te wszystkie emocje i moje domysły. Tutaj nic z tego nie zadziałało. Nie czułam w środku tego „czegoś”, żadnego podekscytowania. Zakończenie nie okazało się niespodziewane czy zagadkowe.
Książkę oceniłabym jako przeciętną. Przeczytałam ją szybko, ale nie z wielkim zainteresowaniem. Może po prostu nie każdy kryminał przypada mi do gustu. Zabrakło kluczowych cech tego gatunku.

wtorek, 28 czerwca 2016

Znikasz - Christian Jungersen







„Oboje dajemy naszym współmałżonkom bardzo wiele, nie dostając w zamian prawie nic”

Wiele razy słyszałam o ludziach, którzy przez wypadek doznali uszkodzenia mózgu. Współczułam im, zastanawiałam się jak sobie radzą, czy będą potrafili przystosować się do życia w nowy sposób. Nigdy jednak nie zwracałam większej uwagi na rodzinę poszkodowanych.

Mia i Frederik są małżeństwem z kilkunastoletnim stażem. Na wakacjach dowiadują się, że Frederik ma guza mózgu. Jego żona musi teraz zajmować się nastoletnim synem i humorzastym mężem ze zmiennymi humorami. Mężczyzna albo wpada w szał albo w ogóle nie okazuje zainteresowania czymkolwiek.

Książka przeprowadza nas przez różne etapy choroby Frederika, które mają swoje odzwierciedlenie w zachowaniu jego żony. Mogę szczerze powiedzieć, że bardziej współczuję jej niż choremu. To Mia musiała dbać o męża, podejmować za nich decyzje, uporać się ze wszystkimi problemami. Pewnego dnia jej świat zawala się już zupełnie. Okazuje się, że Frederik zdefraudował pieniądze swojej szkoły. Muszą teraz sprzedać dom i zupełnie zmienić standard życia.

Znikasz” pokazało mi, jak zmiana charakteru i choroba człowieka może wpłynąć na relacje międzyludzkie. Rodziny się rozpadają, ich członkowie „znikają”. Uważam, że wszystkie decyzje i zachowania bohaterki są usprawiedliwione. Jak możemy osądzać jej działania, które podjęła w obliczu tak wielkiej tragedii w swojej rodzinie?

poniedziałek, 27 czerwca 2016

"Ślad na lustrze" Janis Heaphy Durham

„Ślad na lustrze” Janis Heaphy Durham miał mi pokazać życie po śmierci. Przedstawia historię dziennikarki, której umarł mąż, ale zostawia jej pewne znaki w ważnych chwilach. Historia ta okazała się jednak, przynajmniej dla mnie, nadinterpretacją zdarzeń. Tajemnicze ślady dłoni na lustrze każdego roku, przesuwający się dywan, problemy z radiem w samochodzie... Sama zaczęłam zauważać takie „nadprzyrodzone” zjawiska w moim domu! 
 
Niestety, nie poczułam tej książki, męczyła mnie okrojona ilość dialogów i wydawało mi się, że autorka (chociaż to jej osobiste przeżycia i przemyślenia) nie przekazała mi żadnych emocji. Nie czułam ekscytacji, strachu czy nawet ciekawości. Czuję jednak szacunek do autorki za odwagę podzielenia się ze światem swoimi odczuciami. 
 
Przekonałam się, że warto zaufać staremu powiedzeniu i nie oceniać książki po okładce. Grafika rzeczywiście przypadła mi do gustu. Okładka w ciekawym, metalicznym kolorze, wypukłe napisy, od razu wpadła mi w oko. 
 
Myślę, że to pozycja dobra dla tych, którzy kogoś stracili i chcą rozważyć różne możliwości życia po śmierci. Według mnie jednakże, „Ślad na lustrze” ukazuje wędrówkę tych, którzy zostali, a nie tych, którzy odeszli. 
 
Max, nieżyjący mąż dziennikarki został przez nią przedstawiony jako ideał, a ja nie wierzę w ludzi bez skazy. Opisy jego wielu zainteresowań, zdolności i znajomości tylko utwierdziły mnie w przekonaniu, że autorka koloryzuje całą historię. 
 
„Ślad na lustrze” na pewno nie jest książką dla mnie, ale myślę, że znalazł wielu zwolenników. Jeśli szukasz wartkiej akcji, ciekawych dialogów czy jakiejś tajemnicy, nie jest to lektura dla Ciebie.