Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą książka. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 grudnia 2016

Więzień labiryntu - James Dashner


Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tłumaczenie: Łukasz Dunajski
Cykl: Więzień Labiryntu (tom 1)
Tytuł oryginału: The Maze Runner
data wydania: 12 września 2014
Liczba stron: 424
Gatunek: fantastyka, fantasy, science fiction
Ocena: 9/10 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
Labirynt to miejsce, w którym można stracić zmysły. Ten motyw wykorzystywany był już w Antyku, ale do dzisiaj intryguje. Wywołuje przeróżne emocje – strach, rozpacz,ciekawość, panikę. Właśnie to można poczuć czytając „Więźnia Labiryntu”. Autor przedstawia nam grupę chłopców umieszczonych w odizolowanym miejscu. Z każdej strony otacza ich labirynt. Każdy nastolatek ma wymazaną pamięć o swoim uprzednim życiu, znają tylko swoje imiona.
Chłopcy tworzą społeczność, nawet dobrze zorganizowaną, co świadczy o ich inteligencji. Każdy ma przydzieloną pracę, od sadzenia roślin, przez grzebanie zmarłych aż po przeszukiwanie labiryntu. To właśnie Zwiadowcy ryzykują najwięcej. Podobno każdy kto nie zdążył wrócić do Strefy na noc poniósł śmierć...
Nowo przybyły Thomas od razu wie, że musi zostać Zwiadowcą, czuje to w środku. Jego pewność może denerwować niektórych Streferów, ale chłopak niestrudzenie dąży do celu. Nasuwa się nawet podejrzenie, że Tom jest wyjątkowy, bo razem z jego pojawieniem się życie w Strefie staje na głowie. Mają miejsce dziwne zdarzenia, coraz bardziej niepokojące. Przybycie nowego mieszkańca zupełnie szokuje wszystkich.
Co teraz z nimi będzie? Tom rzeczywiście jest po dobrej stronie? Czy znajdą w końcu wyjście z labiryntu?
Odpowiedź na żadne z tych pytań nie jest łatwa. Z całą pewnością przeczytanie pierwszego tomu zostawia wielki niedosyt i już nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po „Próby ognia'. Autor umiejętnie dawkuje informacje, napięcie rośnie z rozdziału na rozdział. Po skończeniu książki nie można nie sięgnąć po kontynuację! „Więzień Labiryntu” to sieć zagadek i domysłów, które wywołują dreszcz ekscytacji.

poniedziałek, 22 sierpnia 2016

"Barwy pożądania" - Megan Hart

Wydawnictwo: Harlequin
Tytuł oryginału: Switch
Data wydania: 20 marca 2013
Liczba stron: 427
Gatunek: literatura obyczajowa i romans/erotyk
Ocena: 5/10















 Paige wyrwała się z domu, znalazła pracę i mieszkanie. Ale nawet w nowym miejscu przeszłość ją goni. Spotyka swojego byłego, który za wszelką cenę chce do niej wrócić i twierdzi, że jest gotowy na poświęcenie. Bohaterka decyduje się tylko na seks z nim. W końcu jej ex zawsze był dobry w łóżku, a szybki numerek do niczego nie zobowiązuje. Jednocześnie poznaje przystojnego sąsiada. Wysportowany, miły, uprzejmy, a do tego lekarz. Wydaje się, że Paige pociąga właśnie jrgo sytuacja finansowa, cały czas zwracają moją uwagę słowa o jego sprzęcie elektronicznym czy zawodzie. Zresztą sama dziewczyna powiedziała, że interesują ją teraz mężczyźni „z ubraniami szytymi na miarę”.

Właśnie to zaczęło mnie irytować w głównej bohaterce. Wydawało mi się cyniczna i egoistyczna. Były chłopak był dla niej chyba za biedny i za mało obyty, do matki zwracała się niezbyt uprzejmie, bo nie miała przez nią wymarzonego życia. Ale czy możemy ciągle obwiniać rodziców za to, jak potoczyły się ich losy?

Typowo, Paige nie może dokonać wyboru pomiędzy dwoma mężczyznami. Jest rozbita. Swojego sąsiada, Erica, wciąga w małą zabawę. Staje się jego dominą poprzez wysyłąne anonimowe listy. Chłopak nie wie, że to jego sąsiadka wydaje mu erotyczne polecenia. Z kolei jej były nie wie, czego ma się spodziewać ze strony Paige. Dziewczyna go zwodzi, raz daje nadzieję, a raz go odpycha.

Podsumowując książka mnie nie zachwyciła, ale też nie zawiodła. Przeczytałam ją chętnie, ale bez fajerwerków. Troszkę się irytowałam na bohaterkę, ale może po prostu nie przypadł mi do gustu jej charakter. Nie był to erotyk bez fabuły, jakie zdarzyło mi się czytać, książka opowiadała historię młodej, chcącej coś osiągnąć w życiu dziewczyny.

czwartek, 18 sierpnia 2016

"Szeptucha" - Katarzyna Berenika Miszczuk

                                                                  
Wydawnictwo: W.A.B.
Cykl: "Kwiat paproci"  

Data wydania: 3 lutego 2016
Liczba stron: 352
Gatunek: fantastyka
Ocena: 9/10 
 

Książka w tematyce słowiańskiej mitologii – strzał w dziesiątkę! Folklor przeplatający się z perypetiami Gosławy Brzózki, zagorzałej ateistki żyjącej w kraju wierzącym w słowiańskie bóstwa (trzeba podkreślić, że akcja dzieje się w XXI wieku). Jak wyglądałaby dzisiaj nasza ojczyzna, gdyby Mieszko ani żaden inny władca po nim nie przyjął chrztu? Co by było gdyby słowiańskie wierzenia żyły i były częścią dnia powszedniego? Odpowiedzi na te pytania możemy szukać w książce pani Miszczuk.

Szeptucha” łączy w sobie elementy folkloru i tradycji słowiańskich oraz odrobinę fantastyki. Ta lektura wspaniale przypomniała mi wiele ciekawostek z wiary naszych przodków, ujawniła dawne obrzędy i zabobony. Zainspirowała mnie także do poszukiwań wiedzy na ten temat, jestem w trakcie szukania książek o podobnej tematyce (jestem otwarta na propozycje Kochani!). Powinniśmy znać własną historię i kulturę naszych przodków. Staropolskie legendy są naprawdę piękne, a „Szeptucha” może nas naprowadzić na drogę pełną rusałek, ubożęt i płanetników. Zanim Bram Stoker napisał „Draculę” po naszych polskich ziemiach już krążyły legendy o krwiopijnych bestiach zwanych wąpierzami.

Gosia aby zostać lekarzem musi odbyć roczny staż u prawdziwej szeptuchy. Dla nowoczesnej dziewczyny jest to perspektywa przyprawiająca co najmniej o ból głowy. Warszawianka ma spędzić dwanaście miesięcy w lesie w rozpadającej się chacie ze zgarbioną staruszką wciskającą ludziom kity? Tragedia!
Może jednak okazać się, że nic nie jest tym, czym się wydaje. I może nie zawsze są to kity i bajania. Przystojny, miły chłopak może wcale nie być tak bezpieczny i przychylny. Gosia musi uważać na każdym kroku, bo słowiańscy bogowie są bezwzględni i nie lubią niedowiarków. Postanowią udowodnić jej swoje boskie istnienie i oczekują od niej trudnej decyzji...

 

wtorek, 9 sierpnia 2016

"Pocałunek księcia" - Eloisa James

Wydawnictwo: Amber
Tytuł oryginału: A Kiss at Midnight
Data wydania: 12 września 2013
Liczba stron: 320
Gatunek: romans historyczny
Ocena: 7/10 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Możecie się ze mnie śmiać, możecie mnie uważać za niepoważną, ale ja i tak będę kochać romanse historyczne. Fascynuje mnie i upaja to pożądanie kryjące się pod wytwornymi sukniami i nienagannym zachowaniem. Pozorna skromność przeobrażająca się w gorące uczucie sprawia, że nie mogę się oderwać od tych książek, dopóki nie dotrę do ostatniej strony.

Tak też było z „Pocałunkiem księcia”. Chociaż spodziewałam się dobrego zakończenia (cóż, te książki to do siebie mają) cały czas byłam ciekawa następnej strony. Historia jest nam pozornie dobrze znana. Mamy przed sobą Kopciuszka o imieniu Kate, złą macochę i przyrodnią siostrę, która jednak jest miła, dobra i trochę naiwna.
Jest też matka chrzestna, zamiast magii posługująca się swoim ostrym językiem i popijającą likier. Oczywiście znajdziemy także szklane pantofelki i księcia. Książę jest rzecz jasna niesamowicie przystojny, czarujący oraz zaręczony. Nie ma nieskończonych bogactw, więc potrzebuje rosyjskiej księżniczki z okazałym posagiem.

Pocałunek księcia” świetnie umili czas i przywoła uśmiech na usta. Mam wyraźną słabość do tego typu książek. Widocznie przypadł mi do gustu klimat Anglii. Uwielbiam te wszystkie tytuły, hrabiny i baronów. Nie wspominając o książętach, którzy wzbudzają nad wyraz silne emocje.

Jestem pewna, że jeszcze wiele razy sięgnę po książkę autorstwa pani James jak i po inne romanse historyczne, chociaż miałam od nich krótką przerwę. Myślę, że są idealną lekturą na wieczór czy leniwe popołudnie.
 

"Cosmopolis" - Don DeLillo

Wydawnictwo: Noir sur Blanc
Tytuł oryginału: Cosmopolis
Data wydania: 13 czerwca 2012
Liczba stron: 176
Gatunek: literatura współczesna 
Ocena: 6/10
 
 







Miliarder Eric Packer może mieć wszystko, czego zapragnie. Przynajmniej pozornie. Tego dnia, który przeżywamy wraz z nim chce pojechać swoją limuzyną do fryzjera. Nie zważa na korki i zamieszki na ulicach miasta. Przez pancerne szyby patrzy na ludzi i rozmyśla.

Sami musimy oceniać postępowanie bohatera i ludzi, których spotyka na swojej drodze. Musimy zdecydować, czy panujące dookoła zepsucie nas brzydzi. Właśnie to możemy obserwować dzięki „Cosmopolis” - świat rządzony liczbami. Ślepa pogoń za pieniędzmi.

Pieniądze te nie dają Erickowi wolności. Jest stałym niewolnikiem cyfr, giełdy i informacji. Brakuje mu ludzkich odruchów, wszystko kalkuluje na zimno. Jego małżeństwo jest prostym równaniem, nacelowanym na połączenie majątków, niczym więcej.

Przeczytanie „Cosmpolis” było dla mnie może nie trudne, ale na pewno uciążliwe. Nie czytałam jej z taką ekscytacją, jaką czasami darzę inne książki, chociaż z pewnością niesie ona ważny przekaz. Trudno ją ocenić, ponieważ ma specyficzny charakter. „Cosmpolis” jest książką skłaniającą do przemyśleń nad pogonią za bogactwem.

poniedziałek, 8 sierpnia 2016

"Za sceną" - Olivia Cunning



















Tytuł oryginału: Backstage Pass
Data wydania: 25 października 2012
Ilość stron: 362
Wydawnictwo: Amber
Gatunek: Erotyk
Ocena: 5/10 
 
Cóż mogę powiedzieć? „Za sceną” to czysty seks. Wyuzdany i gorący. Czasami nawet go za dużo, a mówię to ja – niegardząca erotykami. Historia jest dosyć wyjątkowa – pani seksuolog, wykładowca na uniwersytecie spotyka swojego idola - Brian, gitarzystę sławnego zespołu rockowego.

Rzecz jasna Myrna – główna bohaterka ma za sobą traumatyczne przejścia. W tym przypadku jest to zaborczy były mąż. Znęcał się nad nią psychicznie i kobieta uważała się przez niego za dziwkę. Nigdy nie wyzwoliła się seksualnie, doznała tego dopiero przy Brianie. Przy nim Myrna była wyuzdana. W niektórych momentach nawet za bardzo.

Książka jest przesycona erotyzmem i wiem, że przypadła do gustu wielu czytelnikom. Dla mnie była ciekawym przerywnikiem pomiędzy innymi lekturami. Pozwoliła mi puścić wodze wyobraźni i pofantazjować. Może i czytałam bardziej interesujące książki tego gatunku, ale Sinnersi byli ciekawi i zabawni. Z całą pewnością jest to obowiązkowy punkt na liście każdego miłośnika erotyki.
 
 
 

środa, 3 sierpnia 2016

"Krąg" - Mats Strandberg, Sara Bergmark Elfgren


Tytuł oryginału: Cirklen
Data wydania: 17 października 2012
Liczba stron: 574
Cykl: Engelsfors (tom 1)
Wydawnictwo: Czarna owca
Gatunek: literatura młodzieżowa, fantastyka
Ocena: 6/10











Sześć zupełnie odmiennych dziewcząt. Jedna szkoła, jedno podejrzane samobójstwo i jeden krąg. Tak zaczyna się moja przygoda z tą książką. Z kolejnymi rozdziałami te liczby się zmieniają, ale krąg nadal pozostaje jeden. To on ma kluczowe znaczenie dla nastolatek z Engelsfors.

Pewnej nocy nad miasteczkiem krwistoczerwony księżyc rozciąga swoją tajemniczą poświatę. Wtedy sześć licealistek dowiaduje się, że posiadają moc, która może zwalczyć zło. Można by powiedzieć oklepany schemat. Walka dobra ze złem. Jednak dla mnie ta książka jest bardziej opowieścią o problemach, o tym, że każdy z nas jest inny.

Wszystkie dziewczęta mają swoje problemy, nawet nastoletnie czarownice, a może one szczególnie. Narkotyki, brak porozumienia z rodzicami, ślepe podążanie do doskonałości, problemy z łaknieniem, niepewność siebie, prześladowanie przez rówieśników. Któż z nas nie doświadczył czegoś podobnego? „Krąg” pokazuje, jak ważna w życiu jest przyjaźń. Możemy znaleźć kompana w osobie, po której nigdy byśmy się tego nie spodziewali. Przyjaźń, która wydawała się wieczna, może rozsypać się w kilka minut.

Jako jednostka nie zawsze mamy siłę wystarczającą do pokonania swoich problemów, ale ze wsparciem, tak jak w „Kręgu” jesteśmy o kilka kroków bliżej znalezienia odpowiedniego rozwiązania. W książce podobał mi się także wątek kryminalny, szukanie winnego. Rozwiązanie nie było wcale aż tak przewidywalne, co jest na wielki plus.

Myślę, że każdy może utożsamić się z którąś bohaterką, doskonale znać jej uczucia. Każdy był kiedyś nastolatkiem lub teraz nim jest i sądzę, że każdy musiał stawić czoła swoim problemom.

Atmosfera magii tylko upiększyła tę książkę i sprawiła, że wkrótce sięgnę po następną część.

piątek, 29 lipca 2016

"Niewidzialny strażnik" - Dolores Redondo


Tytuł oryginału: El guardián invisible
Data wydania: 6 listopada 2013
Liczba stron: 416
Gatunek: kryminał/thriller
Wydawnictwo: Czarna Owca
Ocena: 9/10 
















Las jest miejscem, w którym spotykają się wierzenia prawie wszystkich kultur. Podświadomie się go boimy, przedstawia dla nas mrok i tajemnice. Według bajań i mitów żyją w nim przeróżne stworzenia, niektóre są niebezpieczne, a inne mają strzec porządku i ładu. Basajaun w mitologii baskijskiej odgrywa właśnie taką rolę, w wierzeniach Słowian są to Leszy i Dobrochoczy.

Miano „basajauna” przypisano seryjnemu mordercy grasującemu w rodzinnym miasteczku Amaii Salazar. Inspektor Amaia zostaje przydzielona do tego śledztwa i wraca do miejsca, które przywołuje koszmary dzieciństwa. Dowiadujemy się dlaczego tak źle wspomina lata spędzone w domu swoich rodziców, jaki jest powód jej niechęci do jednej z sióstr.

Pani inspektor musi znaleźć osobę, która morduje młode dziewczęta i zostawia je w lesie. Czy to on układa je w specyficzny sposób, rozdziera im ubrania i goli łona zostawiając na nich swój znak rozpoznawczy? Policjantka musi też dojść do tego, dlaczego jej rodzina jest zamieszana w tą sprawę.

Autorka w ciekawy sposób łączy wątki mitologii, wierzeń, przesądów i kryminału. Robi to sprawnie, nie daje czytelnikowi odczuć nudy ani zniechęcenia. Zastanawiamy się, czy mitologiczny basajaun rzeczywiście grasuje w lesie i czy to on jest mordercą. Ta książka to nie tylko kryminał, opowiada też historię podzielonej rodziny, szaleństwa rodzica i cierpienia dzieci,którego skutki widoczne są po wielu latach.

Niewidzialny strażnik” przekonał mnie, że warto sięgać także po inne kryminały niż polskie czy skandynawskie, bo ta hiszpańska książka okazała się strzałem w dziesiątkę. Podobał mi się klimat tajemniczości, czasami przywołujący gęsią skórkę. Nie mogę się doczekać, kiedy sięgnę po następną część. Chociaż podchodziłam do niej sceptycznie z czystym sumieniem polecam wszystkim!



poniedziałek, 25 lipca 2016

"Karaluchy" - Jo Nesbø


Autor: Jo Nesbø
Tytuł oryginału: Kakerlakkene
Seria: Ślady zbrodni
Liczba stron: 319
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Gatunek: kryminał
Ocena: 8/10 








W końcu znalazłam serię kryminałów, która naprawdę mi się podoba. Język, styl pisania, fabuła – to wszystko przypadło mi do gustu. Mówię o kryminałach autorstwa Jo Nesbø opowiadających o sprawach policjanta Harry'ego Hole.

Karaluchy” to druga część tej serii. Harry, którego możemy znać z „Człowieka nietoperza” wciąż nie radzi sobie z problemem alkoholowym. Niereformowalny policjant zostaje wysłany do Bangkoku, gdzie w pokoju hotelowym prostytutka odnalazła zamordowanego norweskiego ambasadora. Przełożeni Harry'ego chcą utrzymać sprawę w tajemnicy, bez niepotrzebnych skandali.

W Tajlandii policjant spotyka żonę i córkę ofiary oraz kilku innych Norwegów. Jego główne podejrzenia padają właśnie na norweską społeczność żyjącą w Tajlandii. Harry musi odpowiedzieć na kilka pytań. Czy żona ambasadora pragnęła jego śmierci? Może chciał tego jego kochanek, a może wystarczający motyw miał pewien norweski przedsiębiorca lub emerytowany agent? Który z nich jest pedofilem? Może sam dyplomata?

Spodobał mi się parny i duszny klimat „Karaluchów”. Moje podejrzenia co chwilę padały na kogoś innego, a i tak byłam zaskoczona zakończeniem. Jo Nesbø sprawnie posłużył się piórem i stworzył interesujący kryminał, który wciąga już po kilku pierwszych stronach. Główny bohater nie jest wyidealizowany, wręcz przeciwnie – jest niepokorny i pełen wad, których policjant teoretycznie nie powinien mieć. Uwielbiam tego typu postacie, z duszami mrocznymi jak gęsty las. Pociągaj mnie.

Jeżeli szukasz wciągającego kryminału albo chcesz zacząć swoją przygodę z tym gatunkiem musisz sięgnąć po tę serię.

piątek, 22 lipca 2016

"Na krawędzi nigdy" - J.A. Redmerski


Autor: J.A. Redmerski
Tytuł oryginału: The Edge of Never
Cykl: Na krawędzi nigdy
Data wydania : 22 stycznia 2014
Wydawnictwo: Filia
Liczba stron: 476
Gatunek: Romans
Ocena: 5/10



Dwudziestoletnia Camryn rzuca wszystko, wsiada w autobus i udaje się w podróż w nieznane. W tym jakże ekstrawaganckim środku lokomocji poznaje przystojnego Andrew. Chłopak zmierza w rodzinne strony pożegnać się z umierającym ojcem.

Jak dla mnie główna bohaterka jest bardzo irytująca, przynajmniej na początku. Wszystko jest dla niej „ohydne”, jest okropnie sztywna, ale Andrew próbuje ją zachęcić do troszeczkę bardziej spontanicznego trybu życia. Młodzi zakochują się w sobie i kontynuują podróż po Stanach samochodem. Chłopak ratuje Camryn przed użalaniem się nad sobą, bo dziewczyna cały czas jest sztywna i marudna. Rozpacza po śmierci ukochanego (chyba drażni mnie to dlatego, że sama przechodziłam to samo co ona i nie chcę przyjąć do wiadomości, że na pewno byłam tak samo upierdliwa jak Camryn) i nie chce już w nikim się zakochać.

Na pewno sięgnę po drugą część - „Na krawędzi zawsze”, z powodu zakończenia. Nie będę w tym miejscu pisała dlaczego, ale trochę niżej zaspoileruję, bo nie mogę wytrzymać.

Jak na swoje 500 stron książkę czyta się szybko. Historia wydała mi się trochę naciągana i naiwna, z tych które nie mają prawa bytu. Zastanawiały mnie przyziemne sprawy bohaterów, typu pieniądze, którymi za bardzo się nie przejmowali, ciągła jazda samochodem (chyba byliby bardziej zmęczeni) i kilka innych szczegółów, ale nie powinnam się czepiać, romans spełnił swoje zadanie, przeniósł mnie w świat cichych westchnień i zazdrości (zazdroszczę takiego idealnego chłopaka).

UWAGA SPOILER!





Po lekturze „Znikasz” trochę wątpię w tak normalną egzystencję bohatera z guzem mózgu. Nie wydaje mi się żeby był w stanie pokonywać samochodem tyle kilometrów, żyć w biegu, pozostać sobą pomimo poważnej choroby.
Liczyłam na inne zakończenie, bardziej dramatyczne, z jakąś śmiercią. A tutaj ciąża!



środa, 20 lipca 2016

"Perfumy Kleopatry" - Cleopatra’s perfume

 
 
Autor: Jina Baccar
Tytuł oryginału: Cleopatra’s perfume
Data wydania: 14 października 2009
Liczba stron: 400
Kategoria: Literatura obyczajowa, romans, erotyk
Ocena: 6/10

Główna bohaterka, Eve Marlowe, ma ze sobą duże problemy. Przynajmniej dla mnie. Jest uzależniona od kokainy, ale z przepastnych czeluści nałogu i pracy w nocnym klubie wyciąga ją lord Marlowe, wprowadza ją na salony i zmusza do porzucenia narkotyków.

Wydaje mi się, że po śmierci męża Eve kierunkuje swoje emocje w strefę seksualności. Nie ważne z kim, nie ważne jak, ważne, aby zaspokoić swe żądze. W końcu spotyka Egipcjanina, który owija ją sobie wokół palca. Nie do pojęci jest jak można dać się tak wykorzystywać mężczyźnie. Kobieta daje mu pieniądze, kupuje od niego artefakty, tylko po to, by go przy sobie zatrzymać. Pewnego razu kochanek sprzedaje jej perfumy Kleopatry, podobno autentyczne, które mają dać nieśmiertelność. Rzeczywiście kosmetyk ratuje Eve kilka razy od śmierci.

Większość powieści jest pamiętnikiem głównej bohaterki, pokazuje nam zwykle obraz kobiety lekkomyślnej, egoistki i nimfomanki. Przeskakujemy z Kairu '39 do Berlina '41 i z powrotem Eve jest też strasznie naiwna, wpada w ślepą pogoń za pożądaniem i namiętnością. W 1939 roku nie interesuje jej widmo zbliżającej się wojny, jej największym problemem jest kolor szminki i ostry seks. Przez pewne koleje losu w 1941 ma już zupełnie inne nastawienie do tej sprawy, ale nie moge zdradzić Wam zbyt wiele. :)

Lubię książki o tematyce erotycznej, więc przeczytanie jej nie sprawiło mi problemu. Jeśli jednak ktoś nie lubi gorących scen uniesień, nie powinien zabierać się za tą lekturę. Mnie one zupełnie nie przeszkadzały, bo lubię tego typu opisy. Odpowiadał mi też egzotyczny i parny klimat Egiptu, tak go sobie przynajmniej wyobrażałam. Podsumowując, nie widzę przeszkód, aby spędzić namiętny wieczór z tą książką.

 

niedziela, 17 lipca 2016

"Trzecia lokatorka" - Agatha Christie

Bardzo lubię kryminały Agathy Christie. Są dla mnie klasykami. Podoba mi się droga dochodzenia do prawdy w tych powieściach, bez nowoczesnych metod, bez technologii. Wszystko trzeba rozwikłać drogą dedukcji. Szczególnie preferuję kryminały, w których występuje Herkules Poirot. To nie lada detektyw! Może trochę zbyt pewny siebie, odrobinę próżny, ależ kto nie byłby dumny z tak okazałego wąsa i osiągnięć w tematyce kryminalistyki! Wielbię starszego pana pod niebiosa.

Tym razem est morderca, ale nie ma morderstwa. Przestępca, a właściwie przestępczyni – Norma, sama zwraca się do detektywa. Ten jednak nie może odnaleźć zbrodni, chociaż dziewczyna jest przekonana, że takową popełniła. Może Norma jest odrobinę... pomylona? Tak twierdzą wszyscy z jej otoczenia, nawet jej dwie współlokatorki. Na dodatek domniemana morderczyni gdzieś się zapodziewa!

Czy dziewczyna podtruwa swoją macochę? Na to wskazuje zdrowy rozsądek. Ta książka pokaże jednak, że zdrowy rozsądek nie zawsze jest górą. Rozwiąże też tajemnice pewnej peruki oraz kunsztu malarskiego w postaci obrazu. A wszystko to napisane sprawnym piórem madame Christie.

piątek, 15 lipca 2016

"Uciekinier" - Stephen King


Tytuł: Uciekinier
Tytuł oryginału: The Running Man
Autor: Stephen King
Kategoria: horror/thriller
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 336

Nigdy nie przepadałam za książkami, które przedstawiają świat w przyszłości z zdegradowanym środowiskiem i przemocą. Jednak na próbę sięgnęłam po „Uciekiniera” i nie żałuję! Lektura okazała się ekspresowa i pełna napięcia. Odliczanie od stu w dół tylko wzmagało moją ciekawość.

Ben Richards żyje w świecie pełnym nędzy i przemocy. Jedyną rozrywką dla mas są brutalne konkurencje emitowane przez telewizję. W 2025 roku ludzie dla zdobycia pieniędzy zgłaszają się do tych bezdusznych teleturniejów, a Ben zrobił to dla swojej rodziny. Jego córka jest ma zapalenie płuc, a w warunkach jakich żyje trudno o powrót do zdrowia. Z kolei żona bohatera w swej rozpaczy znalazła inną drogę do zdobycia środków do życia – zajęła się prostytucją.

Richards został wybrany do gry zwanej „Uciekinierem”. Musi przez 30 dni unikać śmierci z rąk ścigających go Łowców. Książka trzyma w napięciu od samego początku. Zastanawiamy się czy bohater przeżyje, jaką drogę ucieczki wybierze, jakie decyzje podejmie. Czy dopadną go Łowcy, a może ktoś inny na niego doniesie?

Wiem, że niektórzy nie sięgają po powieści Kinga ze względu na ich długość i dosyć długi czas pojawienia się wartkiej akcji. Takie osoby powinny przeczytać „Uciekiniera”, między innymi ze względu na jego interesującą i szybko rozwijającą się fabułę.

Chociaż nie uważam się za fankę książek o tej tematyce poleciłabym ją każdemu. Można z nią spędzić emocjonujące popołudnie czy wieczór.

czwartek, 14 lipca 2016

"Czerwone światło hańby" - Graham Masterton


 Kategoria: thriller/sensacja/kryminał
Tytuł: Czerwone światło hańby
Tytuł oryginału: Red light
Autor: Graham Masterton
Liczba stron: 416


Nadkomisarz Katie Maguire ma do rozwiązania zagadkę morderstw lokalnych alfonsów. Książka wprowadza nas w świat irlandzkiej prostytucji i udowadnia, że nie powinniśmy oceniać po pozorach. Nie każda prostytutka sprzedaje swoje ciało z własnej woli, nie zawsze robi to, aby zdobyć pieniądze na narkotyki. Te dziewczyny są często do tego zmuszane, nie mają innego wyboru. Zanim pochopnie kogoś osądzimy powinniśmy przemyśleć to kilka razy.

O tym, że każdy może podnieść się po porażce mówi cytat: „... nawet upadła gwiazda może znowu wznieść się w niebo i zaświecić. Może nie będzie tak czysta jak kiedyś, ale zaświeci równie jasno!”



Katie musi znaleźć zabójcę, chociaż w pewnym sensie oddaje on społeczeństwu przysługę. Wszystkie zabite przez niego (a może przez nią?) osoby maczały palce w seksbiznesie. Po spotkaniu z „Aniołem Zemsty” nie mogły już maczać palców w niczym, ponieważ zabójca odcinał im dłonie.



Pani nadkomisarz poświęca swoje życie prywatne dla obrony dziewcząt pracujących jako prostytutki, ale w ostateczności broni szefa lokalnego seksbiznesu odpowiedzialnego za wszystkie krzywdy (co prawdę mówiąc bardzo mnie zaskoczyło).



Czerwone światło hańby” było moją pierwszą książką Mastertona i spodziewałam się czegoś innego. Nie znaczy to, że czuję się zawiedziona. Po prostu chyba podświadomie oczekiwałam dreszczyku grozy na karku, a zaserwowano mi lekturę w stylu kryminału. Czytało mi się bardzo dobrze i sprawnie, na pewno sięgnę jeszcze po inne tytuły tego autora.