sobota, 25 sierpnia 2018

Toskańska róża | Belinda Alexandra




Tytuł: Toskańska róża
autor: Belinda Alexandra
Tłumaczenie: Joanna Danielak
Wydawnictwo: Albatros
Tytuł oryginału: Tuscan rose
Data wydania: 16 lipca 2013
Liczba stron: 624
Gatunek: literatura piękna

Rosa Bellochi wychowała się w klasztorze, gdzie została przyniesiona jako niemowlę w 1914 roku. Teraz musi opuścić dobrze jej znane zakonnice i rozpocząć nowe życie. Cały jej dobytek mieści się w jednej torbie, a najważniejsze przedmioty to flet i malutki kluczyk, który dziewczynka miała przy sobie, kiedy pewien mężczyzna przyniósł ją do klasztoru kilkanaście lat temu. Rosa dzięki zakonnicom jest dobrze wykształcona i pięknie gra na flecie i fortepianie. Okazuje się to dla niej furtką do nowego życia – zostaje guwernantką w willi bogatej rodziny.
Szybko jednak zauważa, że jej nowy dom wcale nie jest spokojnym i przyjaznym miejscem. Wzmacniają się tam jej parapsychiczne zdolności, miewa pewne wizje. Niektórzy z domowników są bardzo okrutni, szczególnie jej pracodawczyni.
Rosa nie nacieszyła się pracą guwernantki zbyt długo. Zostaje niesprawiedliwie oskarżona za pomoc w aborcji. Stało się to pretekstem do wydalenia jej i mianowania wrogiem narodu. W faszystowskich Włoszech właśnie tak traktuje się kobiety pomagające przy aborcji. Młodziutka dziewczyna zostaje aresztowana i nie wychodzi na wolność przez długi czas. Więzienie wiele ją nauczyło, ale przyniosło też mnóstwo cierpienia. Dziewczyna zostaje zgwałcona i zachodzi w ciąże. Kiedy w końcu wychodzi na wolność dotkliwie przekonuje się, jak traktuje się samotne matki z nieślubnymi dziećmi. Przed Rosą teraz ciężka walka o byt.
Trzeba przyznać, że tom jest dosyć opasły i opisuje historię Rosy dosyć szczegółowo. W trakcie czytania odczułam cały wachlarz emocji. Naprawdę szkoda mi było tej dziewczyny, wychowanej za zamkniętymi murami klasztoru. Nie była przygotowana na brutalność świata. Ta naiwność doprowadziła do tragicznych skutków.
Czasami książkę czytało się lekko, czasami już ciężej. Niektóre opisy mnie nużyły, jednak z zaciekawianiem śledziłam dalsze losy Rosy. Chciałam dla niej i jej dziecka jak najlepiej. Niestety w realiach faszystowskich nie było to takie łatwe.
Zawsze bardzo ciekawiły mnie powieści obsadzone w czasach II Wojny Światowej, ale było to moje pierwsze spotkanie z tym problemem we Włoszech. Toskańska Róża skupia się właśnie na tym problemie. Warto zapoznać się z tą tematyką, szczególnie, że rzadko mamy okazję poznać losy innych krajów niż Polska w czasie wojny. Było to bardzo ciekawe i pouczające doświadczenie, pełne wzruszeń. 

czwartek, 2 sierpnia 2018

Bandyci z Armii Krajowej | Wojciech Lada



Tytuł: Bandyci z Armii Krajowej
Autor:  Wojciech Lada

Data wydania: 16 lipca 2018
 Wydawnictwo: Znak Horyzont 
 
 
 

Wojna to czas okrutny. Czas nieopisanie trudny. Podczas niej bycie jednocześnie bohaterem i bandytą jest zupełnie normalne. Jest bardzo cienka granica pomiędzy dobrem i złem, szczególnie kiedy wokół toczy się wojna. Nie da się ukryć, że niektórzy akowcy zabijali Żydów. Nie działo się to jednak z powodów antysemickich, lecz raczej rabunkowych. Nie zmienia to jednak faktu, że organizacja, która walczyła właśnie przeciwko źródłu tego antysemityzmu, przeciwko Niemcom, miała w swych szeregach osoby, które dokonywały tak haniebnych czynów. Znajdowali Żydów kryjących się w lasach, bunkrach, po wsiach, i często nie zważali czy to kobieta, czy dziecko. Liczyły się kosztowności, które można by zrabować.

Sytuacja w okupowanej Warszawie nie wyglądała wcale lepiej. Wskaźnik przestępczości szybował tam w górę. Dziennie dochodziło tam do wielu rabunków i innych przestępstw. Wojna to czas, w którym nie ma chwili na utratę czujności. Realia wyglądały tak, że można było być świadkiem strzelaniny w zatłoczonym tramwaju. Można było zostać świadkiem rozstrzelania całej rodziny.
Co bardzo ważne AK potępiała takie zachowania, ścigała i karała sprawców tych nieludzkich czynów.

Książkę urozmaicają liczne fotografie. Są często świadectwem wstydliwej karty naszej historii. Książka jest dosyć prowokacyjna i ryzykowna. Sam tytuł już wprawia w lekki szok. Na pewno wiele osób będzie protestowało przeciwko tej pozycji, ale trzeba to przemyśleć. W każdej grupie znajdą się osoby nieodpowiednie, bez sumienia i moralności. Tak było zawsze i nic tego nie zmieni.

 

czwartek, 26 lipca 2018

Miejsce egzekucji | Val McDermid



Autor: Val McDermid 
Tytuł: Miejsce egzekucji
Tłumaczenie: Aleksandra Szymił
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tytuł oryginału: A Place of Execution
Data wydania: 30 lipca 2018
Liczba stron: 582
Gatunek: thriller/sensacja/kryminał
 
 
Lata 60, Anglia. Trzynastolatka wychodzi na spacer z psem i nie wraca. Zrozpaczona matka wzywa policję. Sprawa zaginięcia dziewczynki przypada młodemu policjantowi, który jeszcze nie miał okazji zebrać wiele doświadczenia. Jest co prawda dobrze wykształcony, co pozwoliło mu na szybki awans, ale w oczach współpracowników jest chłoptasiem z uniwersytetu. George Bennet pragnie znaleźć dziewczynę za wszelką cenę, jednak okoliczności wcale mu w tym nie pomagają.

Alison i jej matka Ruth mieszkają w dworze dziedzica Scardale, którego owdowiała Ruth poślubiła jakiś czas temu. Społeczność tej wioski jest bardzo odizolowana. Tamtejsi nie lubią obcych, polegają tylko na sobie. Policję uważają za obcych, którzy wtargnęli w ich życie, a i tak nie pomogą. Czują na sobie oskarżycielskie spojrzenia i nie kwapią się do dzielenia się informacjami ze służbami. George musi kombinować jak się da. Jakby tego było mało prasa upatrzyła sobie w zaginięciu dziewczynki dobry temat i nie zważając na uczucia bliskich Alison ani dobro sprawy przekręca słowa funkcjonariuszy i wypisuje głupoty. Na siłę szuka powiązania z dwoma innymi zaginięciami bardzo młodych osób.

Bennet bardzo zaangażował się w sprawę. Pragnie odnaleźć Alison, żywą lub martwą. Ta sprawa nie może zostać bez rozwiązania, a sprawiedliwości musi stać się zadość. Jednak trudno znaleźć osobę, która powinna tą odpowiedzialność ponieść. Trzeba być szczególnie ostrożnym, bo można oskarżyć kogoś, kto jest niewinny.

Miejsce egzekucji od razu przypadło mi do gustu. Klimat Anglii zawsze idealnie pasował mi do kryminałów. Uwielbiam atmosferę, którą udało się zbudować autorce. Nie ma telefonów komórkowych, nie ma internetu, nie ma nawet badań DNA. Mimo tego policja musi rozwiązać sprawę. Przy braku rozwiniętej technologii łatwo o pomyłkę. Bennet oddaje sprawie całe swoje serce. Polubiłam go, jest dobrze wykreowany, tak jak reszta postaci w książce.
 
 

sobota, 21 lipca 2018

Poświęcenie | Adriana Locke


Tytuł: Poświęcenie
Autor: Adriana Locke
Tłumaczenie: Klaudia Wyrwińska
Wydawnictwo: Szósty Zmysł
Tytuł oryginału: Sacrifice
Data wydania: 11 lipca 2018
Gatunek: Literatura obyczajowa i romans
 
 
Julia już tyle przeszła w życiu. Tak młodo została wdową. Można by powiedzieć, że wyczerpała już limit nieszczęścia jak na jeden żywot. Los ma dla niej jednak więcej naszykowanych w zanadrzu tragedii. Ever, jej mała córeczka okazuje się chora na raka. Jak wytłumaczyć dziecku, że jest tak poważnie chore? To już zbyt wiele. Leczenie małej ma kosztować grube tysiące, a Julię nie zawsze stać nawet na opłacenie czynszu za mieszkanie.

Julia stara się z całych sił, ale jako młoda wdowa, samotnie wychowująca dziecko matka, ledwo radzi sobie z tym wszystkim. Na jej barki spada ogromny ciężar. Czytając książkę jestem w szoku, że kobieta jest w tak dobrym stanie. Jestem przekonana, że żadna kobieta nie poradziłaby sobie tak dobrze. Z całą pewnością ja bym sobie nie poradziła. Doszło tu do zbyt wielkiej tragedii. Człowiek jest w stanie znieść wiele. Dzielnie przetrwała śmierć męża, zajęła się córką jak mogła najlepiej, jest wspaniałą matką, nie rozsypała się. Ale w momencie, dowiedzenia się o chorobie dziecka, myślę, że reakcja powinna być mocniejsza i dłuższa.

Jedyną osobą, która od śmierci męża Julii regularnie jej pomaga jest brat zmarłego – Crew. Co najdziwniejsze i bardzo krępujące, Julia i Crew tworzyli kiedyś parę. Chłopak był wtedy jedna lekkoduchem, wyjechał i nie bardzo interesował się swoją dziewczyną. To właśnie wtedy zbliżyła się ze swoim przyszłym mężem i tak już zostało. Mało tego, to przez Crew zginął mąż Julii. Sytuacja staje się napięta, a pomiędzy tą dwójką aż iskrzy. Pozornie Julia darzy Crew niechęcią, ale pierwszej miłości nigdy się nie zapomina, nieprawdaż?

Nienawidzę dystansu między nami. Chociaż jest to tylko kilka kroków, czuję, jakby dzieliły nas pieprzone kilometry, zwłaszcza że mam porównanie do tego, jak to jest mieć ją w ramionach.

Myślałam, że sięgam po typowy romans, jednak nie nazwałabym tak Poświęcenia. To bardzo smutna i wzruszająca historia. Kto musi w niej najwięcej poświęcić? Musicie przekonać się sami. Przygotujcie paczkę chusteczek i sięgnijcie po książkę. Poznajcie słodką Ever, jej dzielną mamę i upartego wujka.

Nie ma w życiu mężczyzny nic, co powaliłoby go na kolana szybciej niż widok chorej dziewczynki. Powinieneś być głową rodziny, obrońcą, tym, który sprawia, że wszyscy mają się dobrze. Nic nie sprawi, że poczujesz się tak bezwartościowy i bezsilny, jak patrzenie jej w oczy ze świadomością, że nie jesteś w stanie nic zrobić.

piątek, 20 lipca 2018

Chmury z keczupu | Annabel Pitcher



Tytuł: Chmury z keczupu
Autor:  Annabel Pitcher
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Tytuł oryginału: Ketchup Clouds
Data wydania: 18 lipca 2018
Liczba stron: 344
Gatunek: literatura współczesna


Miłość, która rozrywa serce. Tajemnica, która spędza sen z powiek. Kłamstwa, które wszystko niszczą. Pośród tego nastoletnia Zoe, która pragnie podzielić się z kimś swoim straszliwym sekretem, dlatego wysyła listy do więźnia czekającego na śmierć.
W tej powieści jest wszystko – nietypowa rodzina, miłosny trójkąt, niewyjaśniona zbrodnia i… ptasia dziewczyna. Do tego mnóstwo ciepła, humoru, dramatów i wzruszeń oraz zakończenie, które zmiażdży Ci serce.


Nasza główna bohaterka, Zoe (chociaż wcale nie ma tak na imię, ale tak ją nazywajmy) pisze listy do starszego mężczyzny mieszkającego na innym kontynencie. Romantycznie, prawda? Rozwieje Wasze wątpliwości, zupełnie nieromantycznie. I nie normalnie. Bo Zoe jest nastolatką, a ten mężczyzna dorosłym facetem. Mało tego, odsiaduje wyrok za morderstwo i czeka na karę śmierci. Zoe nie pisze do niego listów miłosnych, opowiada mu całą historię prowadzącą do punktu kulminacyjnego – morderstwa, które popełniła.

Zoe traktuje listy jako pewnego rodzaju terapię, sama mówi, że to wszystko jej bardzo ciąży. Podaje fałszywe imię i opisuje Stu swoje życie, zarówno to, które toczy się teraz, jak i historie sprzed morderstwa. Dziewczyna nikomu nie przyznała się do swojego czynu, nikomu się nie zwierzyła. Aż pewnego dnia na lekcję religii przyszła zakonnica, która poruszyła temat skazanych na karę śmierci. Zoe od razu znalazła na stronie internetowej Stu, który spędza prawdopodobnie ostatnie miesiące swojego życia w celi śmierci gdzieś w Teksasie. Dziewczyna prowadzi swojego typu monolog, myślę, że utożsamia się ze Stu, który stał się jej oddalonym o tysiące kilometrów powiernikiem.

Do czego musiało dojść, żeby losy dwóch tak odmiennych osób zostały połączone?

„Chmury z keczupu” napisane są z niesamowitym humorem. Dziewczyna ma w sobie to coś, nie można temu zaprzeczyć. Przeplata wydarzenia z dnia dzisiejszego z tymi, które odbyły się rok temu. Nie do końca wiemy o c chodzi, a Zoe dawkuje nam informację. Chcę się dowiedzieć jak doszło do tego, że dziewczyna kogoś zabiła. Chce wiedzieć kogo i w jaki sposób. No i jak do tego doszło, że nikt się nie dowiedział, kto jest sprawcą?

Jest to powieść młodzieżowa, ale może przeczytać ją każdy. Niesie ze sobą przesłanie, ale w żadnym wypadku nie jest nudną jak flaki z olejem książką o filozoficznym przesłaniu. Zoe pokazuje problemy życia codziennego. Jak to jest w szkole, jak każda dziewczyna chce żeby spojrzał na nią popularny chłopak. Jak szybko można zostać ośmieszonym. Widać też skomplikowaną sytuację jej rodziny. Rodzice wciąż coś ukrywają, są problemy z pieniędzmi bo tata stracił pracę. Mama jest bardzo surowa i uparta, wydaje się, że najwięcej uwagi poświęca słodkiej, niesłyszącej Dot, przez co mogą cierpieć zarówno pozostałe dwie córki jak i mąż.

Tutaj proza życia codziennego przeplata się z mroczną tajemnicą. Jest to też historia o kłąmstwie, ale i o poświęceniu. Książka pokazuje, że każdy z nas nosi w sobie różne tajemnice. Te głęboko ukrywane sekrety niszczą. Zjadają nas od środka. I może to stwierdzenie, że nawet najgorsza prawda jest lepsza od kłamstwa, jest słuszne. Dziewczyna, która nosi na barkach niesamowite brzemię, musi kiedyś pęknąć. Jej psychika może tego nie wytrzymać. Dzięki spowiedzi więźniowi może się uwolni, może poczuje się lepiej. Ale czy ma prawo poczuć się lepiej, skoro popełniła zbrodnię? Musicie przeczytać Chmury z keczupu żeby dowiedzieć się tego wszystkiego i poznać niesamowitą Zoe!





środa, 11 lipca 2018

Już nie żyjesz | Paul Doherty, Cody Cassidy


Tytuł: Już nie żyjesz 
Autor: Paul Doherty, Cody Cassidy
Tłumaczenie: Monika Skowron
Wydawnictwo: Znak Horyzont


Tytuł oryginału: And Then You're Dead: What Really Happens If You Get Swallowed by a Whale, Are Shot from a Cannon, or Go Barreling Over Niagara


Data wydania: 4 czerwca 2018


Liczba stron: 288
Gatunek: literatura faktu
 
Kojarzycie może program telewizyjny Śmierć na 1000 sposobów? Ta książka wchodzi poziom wyżej. Każdy rodzaj śmierci w niej zawarty jest warty uwagi. No bo co by się stało, gdybyś poraził Cię piorun? Albo gdyby winda, którą akurat jedziesz zerwałaby się? Cóż, najprawdopodobniej umarłbyś. Jednak dzięki tej książce możesz uniknąć głupiej śmierci!

Każdy rozdział poświęcony jest innemu rodzajowi zakończenia żywota. Każdy jest wyjątkowy i na swój sposób zwariowany. Niejednokrotnie się zastanawiałam co by się stało, jeśli urwałaby się winda, którą jadę. Czy skok w momencie uderzenia uratuje mi życie? Okazuje się, że to mit! Jak umierali pechowi pasażerowie Titanica? Czy wyglądało to tak jak w filmie?

Lektura Już nie żyjesz odpowie na wiele pytań, które kiedyś sobie zadaliście, jak i podsunie nowe. Najważniejsze, że książka napisana jest w naprawdę wesoły i przystępny sposób. Każda strona ocieka czarnym humorem, który uwielbiam. Jesteśmy wprowadzeni w wyjątkowy klimat tej książki. Elementy nauki przeplatają się z żartami, przez co w ogóle nie zauważa się rozważań na temat fizyki. Uśmiałam się nie raz i Wam wróżę to samo! I mam dla was radę – nie dajcie połknąć się wielorybowi!

Życie bywa zdradliwe, ale śmierć jeszcze bardziej. Także trzymajcie się na baczności, przeczytajcie Już nie żyjesz i nie dajcie się zabić!
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak 
http://www.wydawnictwoznak.pl/wydarzenia/wydawnictwo/znak-horyzont



wtorek, 3 lipca 2018

Miłość made in China | Dorian Malovic



Tytuł: Miłość made in China
Autor: Dorian Malovic

Wydawnictwo: Znak Horyzont
Data wydania: 2018
Liczba stron: 352
Gatunek: reportaż



Potrafisz odpowiedzieć na pytanie czym jest miłość? Jak będzie brzmiała Twoja odpowiedź? Może motylki w brzuchu, może ucisk w piersi. Ludzie różnie postrzegają to uczucie, każdy na swój sposób. Specyficzną grupą w tym przypadku są Chińczycy, co udowadnia nam francuski dziennikarz Dorian Malovic. Przedstawia nam reportaż na temat miłości i małżeństwa w Chinach. I możecie doznać lekkiego szoku po tej lekturze.

Myślcie, że mamy XXI wiek i dzisiaj każdy wybiera sobie partnera, że weźmiemy ślub kiedy będziemy chcieli, urodzimy dzieci też ile będziemy chcieli, przecież to już nie te czasy, kiedy ograniczały nas jakieś sztywne zasady. No cóż, cieszmy się, że mamy taką możliwość, bo w Chinach wygląda to zupełnie inaczej.

Teraz, kiedy jesteś mężatką, musisz zostać matką i mieć dziecko, w przeciwnym razie wszyscy będą się z ciebie śmiać.

Książka dotyka wielu tematów dotyczących miłości w Chinach. Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że o wszystkim decydują rodzice. To oni szukają i wybierają partnera swojemu dziecku, aranżują małżeństwa. Ogłoszenia matrymonialne wyglądają trochę inaczej niż możecie się spodziewać. Najważniejsze, by zawrzeć w nich wysokość wynagrodzenia i czy jest się właścicielem mieszkania. Z tego co zauważyłam, posiadanie mieszkania diametralnie zwiększa Twoje szanse na zamążpójście, bez względu na wiek. Tu nie ma miejsca na uczucia, liczy się co innego.

Trzeba też zwrócić uwagę na sposób postrzegania kobiety w chińskim społeczeństwie. Co ma robić kobieta? Urodzić dziecko, ale najlepiej chłopca. Dziewczynka jest nieopłacalna. To kraj, w którym porodówki sąsiadują z oddziałami aborcyjnymi, gdyby jednak okazało się,że to dziewczynka, której się nie chce. Kobieta powinna być odzwierciedleniem wartości chińskiej kultury – cnoty, lojalności i moralności. Moralność? Cnota? W tym przypadku to chyba oksymoron.

W Chinach biznes ślubny kwitnie. Ludzie pragną dla siebie lub swoich dzieci znaleźć męża, a od czego są agencje matrymonialne? Pragną wyprawić wystawne wesele, żeby wszyscy zazdrościli. Wesele na tysiąc osób? Nie ma problemu, są firmy, które się zajmą najmniejszym szczegółem. Są meipo, kobiety – pośrednicy. Każda usługa kosztuje, wszystko ma swoją cenę. Przygotowania do ślubu trwają przynajmniej rok, a nad wszystkim czuwają rodzice. To ich zdanie jest decydujące. Nie zawsze jednak tak to wygląda. Czasami rodzice dają wolną rękę młodym. Tak było w przypadku Yeting i Lei, którzy pobrali się z miłości.

Odnajdziemy też rozdział traktujący o homoseksualizmie – My geje, jesteśmy przeklęci. Wiedzieliście, że w Chinach do 2001 roku homoseksualizm figurował jako choroba psychiczna? Na szczęście od tego czasu wiele się zmieniło, chociaż i tak nie jest tam gejom lekko.

Więc czym jest miłość? To ciągle pozostaje zagadką. Trudno nam odpowiedzieć na to pytanie, ale mieszkańcom Chin chyba jeszcze trudniej. Chińskie małżeństwo często jest tam sumą chłodnych kalkulacji, a wspólne pożycie to po prostu dobrze sfinalizowany biznes.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak. 
http://www.wydawnictwoznak.pl/
 


piątek, 29 czerwca 2018

Bańka | Siri Pettersen


Autor: Siri Pettersen
Tytuł: Bańka  
Tłumaczenie: Anna Krochmal, Robert Kędzierski
Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: Bobla
Data wydania: 22 maja 2018
Liczba stron: 256
Gatunek: literatura młodzieżowa


Opis:

12-letnia Kine musi wstawać rano, musi chodzić do szkoły i na pływalnię, musi żyć z przezwiskiem Bańka, a na dodatek musi śpiewać w beznadziejnym chórze gwiazdkowym. Musi żyć według durnych reguł, w durnym miasteczku, w durnym świecie.
Ale pewnego dnia zdarza się cud! Znajduje szklaną kulę, która daje jej schronienie przed światem. Bańka zamieszkuje w bańce, która potrafi latać i spełnia życzenia!
Co z tego wyniknie i jak potoczy się historia Kine? O tym właśnie opowiada ta cudownie kąśliwa, dowcipna, ale i bardzo pouczająca książka.


Kine siedząc a cmentarzu znajduje dziwną szklaną kulę. Dlaczego na cmentarzu? Bo Kine ma właśnie taki charakter. Powiedziałabym, że trochę smutny, trochę pesymistyczny, na na pewno odizolowany. Wspomniana szklana kula jest niezwykła, dziewczynka może do niej wejść i odciąć się od rzeczywistości. Od przezwisk w szkole, od chodzenia na basen, od okropnej zgrai Jarlego. Bańka ma jeszcze jedną cudowną właściwość – spełnia życzenia. Wydawałaby się cudownym rozwiązaniem na każdy problem, ale czy na pewno?

Kine bez wątpienia ma sporo problemów. Jej styl bycia jest specyficzny, szczególnie jak na dwunastolatkę. Nie ma kucyków i różowych misiów. Dziewczyna jest sarkastyczna i to mała buntowniczka. Jednak za jej zachowaniem kryje się tak naprawdę samotna, zagubiona duszyczka. Kine jest inna i czuje się chyba przez to odsunięta. Wydaje mi się, że jest zła na cały świat.

Podczas czytania widzimy jak dziewczynka dorośleje, jak zmienia się jej spojrzenie na świat, może w małym stopniu, ale jednak. Kine dochodzi do pewnych wniosków, widzi swoje błędy. W końcu to książka dla dzieci, musi nieść morał. Pozostaje kwestia czy to rzeczywiście książka dla młodych nastolatków. Jest tu tyle smutnych słów i złości. Ale jest też wartościowy przekaz. Myślę więc, że zależy. Nie każda książka jest dla każdego. Jeden nastolatek będzie chciał ją przeczytać, inny już nie. A i niejeden dorosły wyniesie z niej pewną lekcję.

czwartek, 21 czerwca 2018

Twój Simon | Becky Albertalli


Autor: Becky Albertalli
Tytuł:  Twój Simon
Tłumaczenie: Donata Olejnik
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc

Tytuł oryginału: Simon vs. the Homo Sapiens Agenda
Data wydania: 11 czerwca 2018
Liczba stron: 304
Gatunek: literatura młodzieżowa



Simon ma 16 lat i życie bez większych problemów. Ma rodzinę, może trochę zwariowaną, ale z całą pewnością kochającą. Ma zgraną paczkę przyjaciół i znajomych. Jest jednak coś, z czym chłopak nie dzieli się ani z rodziną, ani z przyjaciółmi. Simon jest gejem. Pisze maile z tajemniczym Blue, którego poznał na szkolnym Tumblrze. Tak naprawdę nie zna jego tożsamości. Może codziennie mija go na korytarzu? Może czasami z nim rozmawia? Może to członek kółka teatralnego?




Pewnego dnia roztargniony Simon nie wylogował się ze skrzynki e-mailowej na szkolnym komputerze. I oczywiście znalazł się ktoś, kto zechciał to wykorzystać. Martin, z którym Simon nigdy się nie przyjaźnił, wydrukował korespondencję pomiędzy Blue a Simonem. Zależy mu na tym, żeby Simon umówił go ze swoją przyjaciółką – Abby.





Simon jest rozdarty, nie wie co powinien robić. Martin w pewien sposób go szantażuje, niby nie nachalnie, ale wiadomo, jak skończy się odmowa pomocy. Mamy XXI wiek i akceptacja homoseksualizmu powinna być na porządku dziennym, jednak wiemy jak wygląda to w praktyce. Wyzwiska i kpiny mogą być dotkliwe, szczególnie dla wrażliwego nastolatka. Simon nie chce mieszać w życiu Abby, boi się też, że zawiedzie zaufanie Blue. Trzeba zwrócić uwagę na świetnie wykreowane postacie, które chociaż tak skrajnie różne, przedstawiające tak różnorodne środowisko, razem tworzą spójną całość. Mimo pozornego chaosu, opowieść tworzy harmonijną całość i przekazuje ważne przesłanie. Porusza tematykę homoseksualizmu i zwraca uwagę, jak trudno czasami młodym ludziom mówić na ten temat. Nie wszystkim przyznanie się do swojej orientacji seksualnej przychodzi z łatwością. Może dzięki tej książce, na swój sposób uroczej i miłej, ktoś nabierze odwagi. Może ktoś poczuje się pewniej. Trzymam za Was kciuki, jeżeli to czytacie Moi Drodzy!



Nie czytałam wielu książek, gdzie pojawiał się temat homoseksualizmu. Jedną z nich będzie już wspomniane Trzynaście powodów, inną Kruczy Cykl  Maggie Stiefvater, jeszcze inną Will Grayson, Will Grayson.


Książka Simon oraz inni homo sapiens trafiła do mnie w idealnym czasie. Jestem świeżo po lekturze Trzynastu powodów, jakby nie było także książce poruszającej tematykę młodzieży i homoseksualizmu. Wprawdzie od innej strony, ale nietolerancja i oziębłość niektórych nastolatków została tam świetnie przedstawiona.

Jak zapewne wiecie, czerwiec jest miesiącem dumy. Nawiązuje to do nawoływania do równości i do odnoszenia się z szacunkiem do środowiska LGBT. Uważam, że to bardzo ważne, bo chyba zgodzicie się ze mną, że Polsce w prawdzie na tym polu nie jest najgorzej, jednak mogłoby być o wiele lepiej. Chciałam jednak podkreślić – nietolerancja mnie brzydzi. I może właśnie takie książki trochę pomogą w tym temacie. Ta lektura jest urocza, pokazuje, że nie ma nic złego w byciu innym, że właśnie to daje nam wyjątkowość. 

 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję serdecznie Wydawnictwu Papierowy Księżyc
 
https://papierowyksiezyc.pl/


wtorek, 12 czerwca 2018

13 powodów | Jay Asher



Tytuł: Trzynaście powodów
Autor:  Jay Asher
Tłumaczenie: Aleksandra Górska
Wydawnictwo: Rebis




Tytuł oryginału: Thirteen Reasons Why




Data wydania: 28 marca 2017




Liczba stron: 272




Gatunek: literatura młodzieżowa
 
Ocena: 9/10 

Paczka pod drzwiami. W niej kasety. Na nich głos martwej dziewczyny. Tak to się zaczyna. A może kończy?

Clay dostaje paczkę z trzynastoma nagraniami. Na nich Hannah wymienia trzynaście powodów swojego samobójstwa. Każda osoba będąca powodem ma przekazywać kasety następnej osobie. Jaki to szok usłyszeć głos martwej znajomej? A jaki usłyszeć, że jest się powodem jej samobójstwa?

Trzynaście powodów to wstrząsająca książka. Nawet nie wiem co mam o niej powiedzieć. Pokazuje jak bardzo toksyczne może być szkolne środowisko. Jak bardzo okropni mogą być rówieśnicy. Jak bezwzględni są nastolatkowie. Niektórzy w szkole nie mają lekko. I może to prowadzić do tragicznych skutków.

Może te powody wydadzą Wam się błahe. Może Hannah stanie się w Waszych oczach histeryczką. Ale trzeba spróbować spojrzeć na sytuację z jej perspektywy. Musimy mieć świadomość, że jedno wydarzenie ma wpływ na następne, że nic w wszechświecie nie pozostaje bez odzewu. Myślę, że wszystko się skumulowało. Nałożyło się na siebie i w końcu coś pękło w tej dziewczynie. Skończyło się tragicznie.

To wszystko jest straszne. Wżera się w mózg i nie możesz przestać myśleć. Analizować i składać historii do kupy. Myślisz, czy zauważyłbyś, że ktoś w Twoim otoczeniu planuje samobójstwo. Czy naprawdę nie widać oznak? Czy potrafiłabym to powstrzymać? Razem z Clay'em poznajemy historię, przemierzamy ją i odkrywamy. Okazuje się, że nikt nie znał Hannah tak naprawdę. Plotka ma wielką siłę. Plotka jest mocniejsza od prawdy. Jedna rodzi drugą. A czasami doprowadza to do tragedii...

Ta książka pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi, przynajmniej dla mnie. Ale daje tak wiele do myślenia. Może możemy komuś pomóc. Może damy radę zachowywać się lepiej w stosunku do innych osób. Czasami nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak nasze zachowanie rani innych.

Po przeczytaniu książki zaczęłam oglądać serial Netflixa. Sezon na jedno posiedzenie, oczywiście. Dużo rzeczy przedstawiono tam inaczej niż w książce, ale i tak mi się podoba. Serial przede wszystkim pokazuje, że nikt nie jest bez winy. Nie wiadomo czego można się spodziewać. Nikt tam nie jest święty. Każdy ma swoje grzeszki. Teraz muszę się dowiedzieć jakie.



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Rebis

https://www.rebis.com.pl/